pitupitu recordz wyimaginowana wytwórnia fonograficzna archiwizuje dźwięki nagrywane po kryjomu pomiędzy kuchnią, przedpokojem, sypialnią, pokojem
brata… na strychu i w piwnicy. tu i tam.
Wszystko zaczęło się około 2004 roku pomiędzy Zieloną Górą, a Żarami. Hałasy nagrywane na
wszelkim możliwym sprzęcie… Drewniane dyktafony, plastikowe gitary i mikrofon w zupie pomidorowej...
Te nagrania przy różnych okazjach rozdawaliśmy bliższym i dalszym znajomym... Kasety i płyty, wcześniej upychane po kieszeniach, szafach i walizkach, nie mieszczą się już nigdzie więcej. Archiwum przeszło w świat zerojedynki
W między czasie pitu pitu krju porozjeżdżało się po świecie, ale manufaktura
ciągle szumi, zgrzyta i zaraża...
///[english] ////
Pitu Pitu, an imaginary record label, archivises off-the-record sounds from between the kitchen, the corridor, the
bedroom, the brother's room... a loft, a cellar, here and there. All of this started about 2004 between Zielona Góra and Żary. Noises from small towns
recorded with any equipment near at hand... Wooden dictaphones, plastic guitars and a mic in tomato soup. Cassettes and CDs, so far crammed into pockets,
lockers and suitcases, given out as presents for friends and acquaintances.
Don't have enough room anymore. Archive moved to zero-one world.
In beetween time Pitu Pitu Crew has spread around the world, but the
manufacture is still hissing, grinding, and infecting.