![pitupitu# 008:
a27 “z archiwum…G” ep
TT: 10’20”
foto:justyna malina[żasss]; cover:a27,
»»»download
sampeliada, noizz, experimentalos….może tytuły zamiast opisu:
01.A na sam początek! ogórek kwaśny i tonik! 02.atak zdziczałych nicponi w cichym trzeszczącym tonie03. fiu fiu a co to tak skwierczy i się zacina hę 04.w hołdzie maklakiewiczowi 05.kiedy mechaniczne jajko było mądrzejsze od organicznej kury 06.cybernetyczny funk pralki 07.a na koniec jęk egzystencjonalny
i jeszcze
a27 o sobie:postac czerpiaca garsciami z najleszych wzorcowmowa tu o j-23(tzw.hans klos) / x-54(tajemniczy don pedro co uwielbial wymawiac “karrraammbaa”) / filip golarz i jego cudowne dziecko adolf / mlody ambitny muzyk z filmu “jak to sie robi”+nie okielznany geniusz dr.plamy!!!mozna by jeszcze wymieniac ale nudne sie to staje powoliwiec do rzeczy>fascynuje mnie blad a poprawnie”błąd”w muzyce/grafice/fotograficzesto go uprawiam,”z archiw.G” jest poswiadomym odgrzebaniem z mentliku jaki posiadamw swojej glowie a zarazem modernizacji pewnychmotywow co nie-ustanie wracaja jak …. nie wiem co?sadze ze jeszcze znajduje sie (cialem bo nie myslami)w naszym ukladzi slonecznym”
//jak to brzmi po angielsku//
eng
a27 :
A person following the best examples ….(the mysterious don pedro who loved to exclaim karramba)… filip golarz and his genious son adolf… a young and ambitious musician from the movie ” how it is done” + the unleashed genius dr. plama I’m fascinated by a “mistake” in music/graphics/photography very often i produce them “from the archive of G.” is subconciously digging in the chaos that is inside my head and simutaneously is bringing back alive the everlasting motives which constantly come and go… don’t know what I think that my body is still staying in our solar system, but my thoughts are probably not
http://www.fotolog.com/a27a27
_____________________________________________________________________](http://27.media.tumblr.com/tumblr_ky3ax9FPCA1qzqgkwo1_500.jpg)
pitupitu# 008:
a27 “z archiwum…G” ep
TT: 10’20”
foto:justyna malina[żasss]; cover:a27,
sampeliada, noizz, experimentalos….może tytuły zamiast opisu:
01.A na sam początek! ogórek kwaśny i tonik!
02.atak zdziczałych nicponi w cichym trzeszczącym tonie
03. fiu fiu a co to tak skwierczy i się zacina hę
04.w hołdzie maklakiewiczowi
05.kiedy mechaniczne jajko było mądrzejsze od organicznej kury
06.cybernetyczny funk pralki
07.a na koniec jęk egzystencjonalny
i jeszcze
a27 o sobie:
postac czerpiaca garsciami z najleszych wzorcow
mowa tu o j-23(tzw.hans klos) / x-54(tajemniczy don pedro co uwielbial wymawiac “karrraammbaa”) / filip golarz i jego cudowne dziecko adolf / mlody ambitny muzyk z filmu “jak to sie robi”
+nie okielznany geniusz dr.plamy!!!
mozna by jeszcze wymieniac ale nudne sie to staje powoli
wiec do rzeczy
>fascynuje mnie blad a poprawnie”błąd”
w muzyce/grafice/fotografi
czesto go uprawiam,
”z archiw.G” jest poswiadomym odgrzebaniem z mentliku jaki posiadamw swojej glowie a zarazem modernizacji pewnych
motywow co nie-ustanie wracaja jak …. nie wiem co?
sadze ze jeszcze znajduje sie (cialem bo nie myslami)
w naszym ukladzi slonecznym”
//jak to brzmi po angielsku//
eng
a27 :
A person following the best examples ….(the mysterious don pedro who loved to
exclaim karramba)… filip golarz and his genious son adolf… a young and
ambitious musician from the movie ” how it is done”
+ the unleashed genius dr. plama
I’m fascinated by a “mistake”
in music/graphics/photography
very often i produce them
“from the archive of G.” is subconciously digging in the chaos that is inside my
head and simutaneously is bringing back alive the everlasting motives which
constantly come and go… don’t know what
I think that my body is still staying in our solar system, but my thoughts are
probably not
_____________________________________________________________________
>>>>
..............................................................................................
[info]Wszystko zaczęło się około 2004 roku pomiędzy Zieloną Górą, a Żarami. Hałasy nagrywane na wszelkim możliwym sprzęcie… Drewniane dyktafony, plastikowe gitary i mikrofon w zupie pomidorowej...
Te nagrania przy różnych okazjach rozdawaliśmy bliższym i dalszym znajomym... Kasety i płyty, wcześniej upychane po kieszeniach, szafach i walizkach, nie mieszczą się już nigdzie więcej. Archiwum przeszło w świat zerojedynki
W między czasie pitu pitu krju porozjeżdżało się po świecie, ale manufaktura ciągle szumi, zgrzyta i zaraża...
/// [english]
Pitu Pitu, an imaginary record label, archivises off-the-record sounds from between the kitchen, the corridor, the bedroom, the brother's room... a loft, a cellar, here and there. All of this started about 2004 between Zielona Góra and Żary. Noises from small towns recorded with any equipment near at hand... Wooden dictaphones, plastic guitars and a mic in tomato soup. Cassettes and CDs, so far crammed into pockets, lockers and suitcases, given out as presents for friends and acquaintances.
Don't have enough room anymore. Archive moved to zero-one world.
In beetween time Pitu Pitu Crew has spread around the world, but the manufacture is still hissing, grinding, and infecting.
..............................................................................................
contact:pitupitu.rec@gmail.com
.......................................................................................

pitu pitu recordz! is licensed under a Creative Commons
Theme by Monique Tendencia